bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

REKLAMA - BILLBOARD WIADOMOSCI

Sport

  • 27 kwietnia 2021
  • wyświetleń: 592

[FOTO] Zawodnicy RK Exclusive Doors MTB Team startowali w Jabłonnie

Zawodnicy bielskiej drużyny kolarskiej RK Exclusive Doors Team zaliczyli kolejny występ w ogólnopolskich zawodach. Tym razem kolarze zaprezentowali się w Jabłonnie w pierwszym wyścigu z serii SIXT Puchar Mazowsza MTB XC. Poniżej prezentujemy wyniki oraz komentarze zawodników.

Zawodnicy RK Exclusive Doors MTB Team startowali w Jabłonnie - 24.04.2021 · fot. RK Exclusive Doors Team, Tomasz Ferenc


- To mój Pierwszy start w nowym zespole i nowej formule. Zmiana z maratonów na cross-country była bardzo dobrą decyzją i szansą na rozwój. Wykonałem plan treningowy, aby się dobrze przygotować do startu i przejechałem zawody najlepiej jak mogłem, próbując utrzymać zdobytą pozycje i dojechać do mety bez żadnych problemów. Zająłem 12 miejsce w bardzo licznej kategorii młodzików. Zawody tego typu bardzo mi się spodobały, teraz tylko muszę więcej potrenować i powalczyć o wyższe lokaty - powiedział Piotr Hankus, który zajął 15. miejsce w kategorii młodzik.

- W Jabłonnie startowałem pierwszy raz i muszę przyznać, że byłem pozytywnie zaskoczony rundą ''XC Jelonka''. Zapowiadało się naprawdę ciekawe ściganie. Obsady w wyścigu juniorów młodszych nie powstydziłby się niejeden Puchar Polski. Pierwszą rundę po udanym starcie przejechałem na 4 miejscu. Chłopaki z przodu nadali bardzo wysokie tempo. Strome podjazdy oraz krótkie, kręte zjazdy sprawiły, iż nie było mowy o odpoczynku. Niestety nie udało mi się ich utrzymać i praktycznie od drugiej rundy jechałem solo na 5 pozycji, którą dowiozłem już do mety. Moją dyspozycję oceniam na nieco lepszą niż tą w Krynicy Zdrój. Mam nadzieję, że z wyścigu na wyścig będzie coraz lepiej - stwierdził Beniamin Dąbrowski, który był 5. w kategorii junior młodszy.

- Jestem zadowolony z swojego występu na ostatnim wyścigu. Trasa była ciężka fizyczna ze względu na swoją dynamikę. Od startu udało się uciec wraz z Brajanem oraz Filipem. Przez następne okrążenia powiększaliśmy swoją przewagę nad rywalami. Niestety przegrywam sprinterski finisz. Ostatecznie ukończyłem wyścig na 2. pozycji - powiedział Ksawier Garnek, który również wystąpił w kat. junior młodszy.

- Tego Pucharu Mazowsza niestety nie mogę zaliczyć do udanych. Na pierwszym okrążeniu zaliczam glebę na banalnym zjeździe. Szybko staram się naprostować kierownicę która przekrzywiła się o 90°. Widzę również, że plastikowy numerek pękł na pół. Wsiadam na rower (jeszcze w lekkim szoku) i zaczynam jechać. Niestety kaseta przy zmianie biegów zaczyna "strzelać" i nie mogę podjechać żadnego podjazdu. Schodzę sfrustrowana z trasy i siadam gdzieś z boku. Wiem, że to nie są jakieś bardzo istotne zawody, ale i tak zawsze mocno przejmuję się takimi rzeczami (tak już mam). Na szczęście mam wokół siebie dużo życzliwych osób, którzy starali się mnie pocieszyć (co w końcu im się udało). Teraz trzeba podnieść głowę do góry, wyciągnąć odpowiednie wnioski i skupić się na kolejnych startach, żeby zakończyć je bez podobnych przygód - podkreśliła Kasia Praszczałek, która nie ukończyła wyścigu w swojej kategorii juniorka.

W swojej kategorii junior zwyciężył Krzysztof Klimek. - SIXT Puchar Mazowsza MTB XC kończę na pierwszym miejscu. Trasa bardzo interwałowa, czyli taka jaką lubię. Do Jabłonnej przyjechałem w dzień zawodów, więc zaliczyłem szybki objazd trasy, następnie wystartowałem w wyścigu. Pierwsze dwa okrążenie jechałem na drugiej pozycji kontrolując sytuację. Gdy tępo zaczęło spadać, postanowiłem zaatakować i razem z Maksem Wiśniowskim odjechaliśmy od reszty rywali. Jechaliśmy tak przez dwa okrążenia. Na ostatniej rundzie prześpieszyłem i odjechałem nieco Maksowi. Po godzinie i 4 minutach wjeżdżam na metę i wygrywam wyścig. Podczas wyścigu bardzo dobrze się czułem, więc jest to dobry prognoza na następny wyścig na Słowacji, który odbędzie się już w ten weekend - skomentował swój występ zawodnik bielskiej drużyny.

Również świetne, 2 miejsce w kat. junior zdobył Maksymilian Wiśniowski. - W Jabłonnie stawiłem się już w piątek, po ciekawym treningowo i dobrze przepracowanym tygodniu z Trenerem. Czułem złość sportową po poprzednich nie do końca udanych startach. W końcu wszystko zagrało jak należy, a ja pojechałem prawie bezbłędnie. Od samego startu załapałem się do sześcioosobowej grupy razem z kolegą klubowym Krzyśkiem Klimkiem. Na początku trzeciego okrążenia Krzysiu zaatakował, a ja ruszyłem za nim. On latał popisowe whipy, ja próbowałem utrzymać mu koło. W połowie ostatniej rundy Krzysiek przycisnął umacniając pozycję lidera, mi przypadło drugie miejsce. Swój udział w Pucharze Mazowsza w Jabłonnie z czystym sumieniem zaliczam do udanych. Teraz czas na dalsze treningi, bo sezon dopiero się zaczyna, a ja jestem głodny rywalizacji i mam nadzieję, kolejnych sukcesów - powiedział młody kolarz.

- Do Jabłonnej przyjechałem po dłuższym okresie treningowym w Hiszpanii, był to mój pierwszy wyścig w Polsce jak i pierwszy start w kategorii U23, dlatego też zostałem ustawiony z samego końca. Po sygnale startowym zacząłem się przebijać powoli przez stawkę 70 zawodników. Swoje wyścigowe tempo mogłem dopiero narzucić pod koniec 2 okrążenia. Z rundy na rundy odrabiałam kolejne pozycję, ale na ostatnim okrążeniu popełniam błąd, przez co straciłem dwie pozycje. Wyścig oceniam pozytywnie, widzę duży progres względem zeszłego roku i z niecierpliwością wyczekuje następnych startów - powiedział z kolei Jan Karasek, który w kategorii U23 zajął 14. miejsce.

- Zajęłam 2 miejsce na Pucharze Mazowsza w Jabłonnie. Cieszę się, że wróciłam na właściwe tory. Wreszcie czułam się dobrze na wyścigu. Szkoda, że na końcówce przespałam kluczowy atak, a wyścig był tak krótki i szybki, że nie zdołałam tego nadrobić. Przede mną kolejne straty i kolejne wyzwania. Do zobaczenia na zawodach - mówi Aleksandra Podgórska, która w elicie zajęła wysokie, 2. miejsce.

- Specyfikę trasy znałam już z zeszłego roku, została ona jednak delikatnie zmieniona. Pomysłowe przerwanie na moment bardzo mocno interwałowego odcinka podjazd-zjazd pozwoliło złapać oddech, przejechać przez bufet i wrócić na ostatnie techniczne sekcje. Trochę chyba zazdroszczę niektórym takiej trasy pod domem, bo wyciągnęła dużo moich technicznych słabości, które mogłabym tam potrenować. W porównaniu do Austrii lub Pucharu Polski w Krynicy wyścig był bardzo krótki jest lekki niedosyt - zabrakło jednej lub dwóch rund. Najlepsze dziewczyny uwinęły się w niecałą godzinę. Po słabym starcie utknęłam trochę z tyłu, a wąskie ścieżki nie ułatwiały jakichkolwiek zmian pozycji. Jechałam swoje, skupiałam się mocno na trasie. Czułam się lepiej, niż na poprzednich wyścigach. Z rundy na rundę jechałam płynniej, na szczęście uniknęłam kilku upadków, które zdarzyły się tuż przede mną. Ukończyłam na 5. pozycji - powiedziała z kolei Zuzanna Krzystała, która w kategorii elita była piąta.

- Podczas startu Elity Kobiet wystartowały jeszcze kategorie Juniora Młodszego, Juniorki, U23 oraz Masters2. Było dosyć gęsto i tłoczno, cały las i trasa zamieniła się w mrowisko, z każdej strony, pod górę, w dół, dosłownie na każdym odcinku ktoś ciężko pracował ;) Tak się stało, że ostatnim okrążeniu dogonił mnie Trener Bogdan Czarnota, mijając zmotywował i pojechał dalej po swoje zwycięstwo. Niestety nie utrzymałam mu koła. Gratulacje dla całego zespołu za świetną postawę i wyniki. Pech, który nie ominął niektórych zawodników został tam, gdzie się przyplątał a przed nami następny weekend i nowe wyzwania - dodała Zuzanna Krzystała, która jest również menadżerką zespołu z Bielska-Białej.

- Kolejny wyścig zaliczony. Tym razem wyścig na bardzo szybkiej i krętej trasie. To całkiem odmienna trasa od tej z Krynicy, na której ścigaliśmy się dwa tygodnie wcześniej. Na starcie w każdej kategorii mieliśmy bardzo dobrą frekwencję. Teraz już można powiedzieć, że poprzez takie imprezy dyscyplina XCO się odradza. Ja wygrywam swój wyścig i czuje się coraz lepiej, wiec powoli łapie swój rytm i to daje dużo optymizmu - powiedział Bogdan Czarnota, równocześnie zawodnik i trener RK Exclusive Doors Team, który zwyciężył w kategorii masters.

- Od startu w pełni kontrolowałem wyścig, nie do końca dając z siebie wszystko. Dużym utrudnieniem było niekończące się wyprzedzanie kategorii, które wystartowały przed nami ale dzięki temu było ciekawiej bo mijałem swoich zawodników, których zazwyczaj obserwuję na trasie. Świetną dyspozycje potwierdzili moi podopieczni, którzy z wyścigu na wyścig podnoszą swój poziom. Pracujemy sumiennie i idziemy do przodu - podsumował swój występ Czarnota.

mp / bielsko.info

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

REKLAMA - LINK ROTACYJNY

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.